Już baliśmy się, że na nasze pytania nikt nie odpowie. Dostaliśmy właśnie pierwsze odpowiedzi od kandydatki na stanowisko prezesa KRDL, Pani Ewy Brzezińskiej. Serdecznie dziękujemy za odwagę i przesłane odpowiedzi. Zachęcamy do lektury, a kandydatów zachęcamy do przesyłania odpowiedzi.

 

IMG 20181029 WA00081. Proszę powiedzieć nam o swoim doświadczeniu zawodowym.

Jestem absolwentką Wydziału Farmacji Akademii Medycznej im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu. Po ukończeniu studiów podjęłam pracę w Zakładzie Diagnostyki Laboratoryjnej Szpitala w Sulechowie, w którym nadal pracuję na stanowisku kierownika. W ramach doskonalenia zawodowego uzyskałam specjalizacje IIo z analityki klinicznej i zdrowia publicznego oraz ukończyłam podyplomowe studia na Akademii Medycznej i Ekonomicznej w Poznaniu w zakresie zarządzania w służbie zdrowia. Uczestniczyłam również w wielu kursach i szkoleniach mających na celu poszerzanie mojej wiedzy w różnych obszarach diagnostyki laboratoryjnej. Zdobytymi w ten sposób umiejętnościami dzieliłam się z wielu diagnostami, których szkoliłam w początkowym okresie ich kariery zawodowej. Doceniając znaczenie ciągłego kształcenia dla rozwoju zawodowego diagnostów organizowałam i w dalszym ciągu organizuję liczne szkolenia w ramach aktywnej działalności w PTDL. Jestem również współzałożycielką i członkinią zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kierowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych.

2. Czy jeśli zostanie Pani/Pan wybrana/y zrezygnuje Pani/Pan z dotychczasowej pracy zawodowej aby poświęcić cały swój czas na sprawy Samorządu?

Poczucie odpowiedzialności za dobro spraw diagnostów laboratoryjnych wymaga od Prezesa całkowitego i wyłącznego poświęcenia się działalności w KIDL zwłaszcza, że jest on osobą funkcyjną sprawującą swoją misję w ramach umowy o pracę. Jest dla mnie całkowicie jasne i oczywiste, że w tej sytuacji wybór na stanowisko Prezesa KRDL wymaga rezygnacji z innych form aktywności zawodowej do czego z pełnym przekonaniem się zobowiązuję.

3Czy ma Pani/Pan doświadczenie w pracy w naszym samorządzie, które byłoby pomocne w pełnieniu funkcji Prezesa?

Tak. Mam blisko ośmioletnie doświadczenie w pracy samorządowej na rzecz naszego środowiska. W III kadencji KIDL byłam członkiem KRDL i reprezentowałam diagnostów województwa lubuskiego. Następnie, w dobiegającej obecnie końca IV kadencji, sprawuję funkcję Rzecznika Dyscyplinarnego. Choć praca Rzecznika jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem i z natury rzeczy mocno stresującym z uwagi na konieczność rozpoznawania spraw często osobistych dramatów koleżanek i kolegów diagnostów, to jednak ma niepowtarzalny walor bliskiego, niemal codziennego kontaktu z sprawami naszego środowiska. W rozpoznawanych sprawach miałam okazję zapoznania się z szerokim spektrum problemów, z jakimi my wszyscy borykamy się w codziennej pracy. Wnioski z prowadzonych spraw, jak również liczne dyskusje w gronie osób aktywnie działających na rzecz naszego środowiska oraz z przedstawicielami innych zawodów medycznych, pozwoliły mi na dokonanie wszechstronnej oceny kondycji naszego samorządu oraz sformułowania zadań, które powinny moim zdaniem stać się osią działalności organów KIDL w nowej kadencji.

4.Jakie problemy naszego środowiska uważa Pani/Pan za kluczowe?

Widzę szereg problemów i takich, które były już podnoszone przez nasz samorząd, ale nie znalazły zadowalającego rozwiązania i takich, które według mnie wymagają podjęcia w nowej kadencji. Kluczowymi są:

- nowelizacja ustawy o diagnostyce obiecywana nam przez ostatnie dwie kadencje, ciągle jeszcze nie doczekała się pomyślnego finału,

-aktualizacja istniejących standardów jakości laboratoriów medycznych i mikrobiologicznych oraz opracowanie brakujących dla pozostałych dziedzin medycyny laboratoryjnej,

- kwestia fazy przedanalitycznej, nieuregulowana, niejasna w zakresie wymagań i odpowiedzialności za błędy,

- poziom wynagrodzenia diagnostów laboratoryjnych w sposób nieuzasadniony odbiegający od innych zawodów medycznych,

- sprawa dostępu do zawodu diagnosty nie uregulowana jak dotąd w sposób rzetelny, zgodny z interesem naszego samorządu,

- wsparcie finansowe specjalizacji diagnostów przez Ministerstwo Zdrowia,

- zwiększenie ilości szkoleń organizowanych i finansowanych przez KIDL, nie tylko z zakresu medycyny laboratoryjnej , ale również obowiązującego nas prawa i zasad ekonomiki tak niezbędnych w przypadku pełnienia funkcji kierownika MLD,

- malejąca liczba absolwentów kierunku Analityka Medyczna podejmujących pracę w zawodzie diagnosty laboratoryjnego,

- system zbierania punktów edukacyjnych absolutnie niewydolny, ale wiążący się z odpowiedzialnością dyscyplinarną diagnostów.

Powinniśmy zaprzestać toczenia sporów wewnętrznych i całą energię poświęcić na analizowanie i rozwiązywanie tych i innych zagadnień merytorycznych. Jest ich całkiem sporo i wymagają pilnych rozwiązań, ponieważ dotyczą bezpośrednio warunków pracy zawodowej diagnostów.

5. W jaki sposób chce Pani/Pan je rozwiązać?

Możemy osiągnąć nasze cele, w szczególności w zakresie wypracowania propozycji rozwiązań w postaci uregulowań prawnych, jedynie w drodze dyskusji w ramach powołanych zespołów roboczych. Niezbędne jest też uzyskanie dla tych rozwiązań akceptacji w środowisku diagnostów i przekonanie do naszych postulatów przedstawicieli innych zawodów medycznych oraz instytucji prawotwórczych. Taka koncepcja działania na rzecz naszych interesów wymaga skupienia wokół nurtujących nas problemów osób znających dobrze określone zagadnienia, które w otwartym i konstruktywnym dialogu wypracują pożądane rozwiązania. Tylko zaproponowanie przez nasze środowisko rzeczowych i spójnych regulacji naszych spraw, ich konsekwentna prezentacja wobec środowisk medycznych i decydenckich, może skutkować uchwaleniem ich w oczekiwanym przez nas kształcie.

6. Czy uważa Pani/Pan, zgodnie z dotychczasową polityka KIDL, że Izba nie powinna włączać się w spory dotyczące wynagrodzeń diagnostów laboratoryjnych?

Dotychczasowe dystansowanie się Izby od sprawy wynagrodzeń diagnostów uważam za błąd. Nawet ostatnie spotkanie prezydium KIDL z Ministrem Zdrowia, na którym padły ogólnikowe deklaracje Ministra o przeanalizowaniu płac diagnostów, było przede wszystkim motywowane reakcją na akcję protestacyjną, a nie wynikiem długofalowych działań KIDL w tej kwestii. A przecież satysfakcjonujący poziom wynagrodzenia jest bez wątpienia istotnym wyróżnikiem pozycji zawodu i ważnym czynnikiem przy wyborze kierunku kształcenia i kariery zawodowej. Powinniśmy intensyfikować działania w tym zakresie, jako element naszej kampanii wzmacniania pozycji zawodu diagnosty laboratoryjnego.

7. Jaki jest Pani/Pan stosunek do outsourcingu Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych?

Outsourcing Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych jest decyzją o charakterze biznesowym uzasadnianą przez kierowników zakładów leczniczych dążeniem do ograniczenia kosztów diagnostyki laboratoryjnej w zarządzanych przez nich placówkach. Taka decyzja może być podejmowana tylko wówczas, gdy oferta firmy zewnętrznej wypada korzystniej w konfrontacji z rzetelną analizą kosztów i wyceny badań własnego laboratorium. Trzeba brać ponadto pod uwagę, że z chwilą likwidacji w swojej strukturze laboratorium placówka lecznicza traci wobec kontrahenta zewnętrznego swoją pozycję przetargową i w kolejnych latach koszty usług diagnostycznych mogą okazać się większe niż w sytuacji posiadania własnego laboratorium. Zasadny wydaje się więc pogląd, że placówka lecznicza powinna w swojej strukturze w miarę możliwości posiadać wszystkie usługi zapewniające prawidłowe prowadzenie procedur leczniczych w tym diagnostykę laboratoryjną. Taka klasyczna struktura zakładu leczniczego zapewnia kompleksowy nadzór nad całością procesu diagnostyczno-terapeutycznego i można rozważać, aby została usankcjonowana przez regulacje ustawowe dla kontraktowania opieki zdrowotnej z środków publicznych. Z drugiej strony nawet jeśli outsourcing okaże się jedynym rozwiązaniem pozwalającym na zapewnienie wymaganego poziomu diagnostyki dla zakładu leczniczego, to nie powinno to rodzić obaw, że pojawi się tu jakaś bariera w komunikacji między tymi strukturami. Uważam, że diagności niezależnie od podporządkowania organizacyjnego zawsze powinni się kierować zasadami naszego Kodeksu Etyki i mając na uwadze dobro pacjenta przekazywać wszystkie niezbędne informacje odnośnie wykonanych badań.

8. Do tej pory Krajowa Rada Diagnostów Laboratoryjnych składała się w przeważającej większości z osób u szczytu swojej kariery zawodowej. Co uważa Pani/Pan o dopuszczeniu do tych funkcji osób młodszych?

To zupełnie naturalne, że członkami KRDL są osoby znane w środowisku ze swoich osiągnięć zawodowych i znające doskonale wszystkie problemy oraz bolączki diagnostów laboratoryjnych, które w toku wieloletniej działalności uzyskały też doświadczenie w kontaktach z instytucjami krajowych władz centralnych. Są to przymioty niezbędne do skutecznego reprezentowania naszych interesów. Chcę jednocześnie jasno stwierdzić, że bardzo ważnym elementem powodzenia naszych starań jest włączenie się  do tego dzieła także młodych ze świeżym spojrzeniem na nasze sprawy. Ich aktywne uczestnictwo pozwoliłoby im głębiej zaznajomić się z naszymi problemami oraz zebrać niezbędne doświadczenie, które w przyszłości ułatwi stopniową wymianę pokoleniową i przejęcie przez nich odpowiedzialności za losy naszego zawodu.

9. Czego Pani/Pana zdaniem zabrakło w upływającej kadencji?

To, czego szczególnie zabrakło mi w mijającej kadencji naszego samorządu, to brak wsparcia ze strony KIDL dla rozwoju zawodowego diagnostów poprzez ułatwienie im udziału w różnych formach szkoleń. W sytuacji uchwalenia bardzo wysokich, trudnych do wypełnienia wymagań odnośnie liczby punktów edukacyjnych, przy jednocześnie dobrym stanie finansów samorządu zakres szkoleń organizowanych przez KIDL, jak i poziom dopłat do nich był niewystarczający. Istotnym elementem w pracy KIDL, na który zwróciłam uwagę, była atmosfera niesprzyjająca pracy zespołowej i rozwijaniu inicjatyw przez członków  KRDL. Decyzje podejmowane były nierzadko jednoosobowo a stanowiska w ważnych sprawach formułowane w sposób nietransparentny z pominięciem szerszej dyskusji wewnątrz KRDL. Negatywnym zjawiskiem było też ograniczanie dostępu do informacji i izolowanie kompetentnych koleżanek i kolegów, mogących wnieść istotne wartości w przygotowanie rozwiązań konkretnych zagadnień lub też zdolnych godnie i merytorycznie reprezentować nas w kontaktach zewnętrznych. Ten szereg czynników skutkował obniżeniem aktywności i efektywności pracy KRDL.

Dziękujemy za przesłane odpowiedzi!

 

 

 

­