Drodzy diagności. nauczeni doświadczeniem poprzedniego Krajowego Zjazdu Diagnostów Laboratoryjnych, na którym wybór członków i decyzja czy głosować na konkretną osobę to kwestia bardzo szybkiej decyzji. W zasadzie to nie wiadomo na kogo się głosuje, gdyż nie wszystkich się po prostu zna. Dlatego chcielibyśmy to zmienić i oprócz kandydatów na prezesa przedstawić Państwu kandydatury na członków Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych. Poniżej prezentujemy krótką rozmowę z takim właśnie kandydatem, Panem Maciejem Janiakiem.

 MaciejJaniak009Proszę powiedzieć nam parę słów o sobie.

Jestem absolwentem Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Po ukończeniu studiów na kierunku analityka medyczna pracowałem jako asystent w Centralnym Laboratorium Samodzielnego Publicznego Centralnego Szpitala Klinicznego WUM przy ul. Banacha w Warszawie. Następnie pracowałem w Krajowej Izbie Diagnostów Laboratoryjnych, a obecnie kończę doktorat na I Wydziale Lekarskim WUM. W ramach doskonalenia zawodowego uzyskałem specjalizację z laboratoryjnej diagnostyki medycznej, prowadzę zajęcia ze studentami i wykłady na kursach dla diagnostów laboratoryjnych i lekarzy. Organizuję również szkolenia dla diagnostów w ramach ciągłego kształcenia.

Wspomniał Pan o kształceniu. Obecnie jest to gorący temat w naszym środowisku ze względu na obowiązujące od początku roku rozporządzenie Ministra Zdrowia. Czy widzi Pan jakieś rozwiązanie problemu zdobywania punktów edukacyjnych przez diagnostów?

Rozporządzenie to jest kopią aktu obowiązującego farmaceutów, przez to jest zupełnie nie przystosowane do realiów dotyczących diagnostów laboratoryjnych. Wymagania, które na nas nakłada, dla wielu diagnostów są niemożliwe do spełnienia. Uważam, że pieniądze ze składek diagnostów powinny częściowo do nich wracać w postaci szkoleń dofinansowanych przez KIDL. Powinny mieć one dużo większą różnorodność tematów i być dostępne dla większej liczby diagnostów, niż to miało miejsce dotychczas. Ułatwiłoby to diagnostom zdobywanie punktów edukacyjnych. Oczywiście trzeba jednocześnie prowadzić rozmowy z Ministerstwem Zdrowia, aby doprowadzić do zmiany tego rozporządzenia.

Jakie jest Pana zdanie odnośnie podnoszonej cały czas kwestii niewystarczającej liczby diagnostów laboratoryjnych i dostępu do zawodu?

Ten problem jest mi znany. Dotyczy on szczególnie laboratoriów mieszczących się poza dużymi miastami, często również laboratoriów o rozbudowanej strukturze. Pojawia się wtedy postulat, że jest za mało diagnostów laboratoryjnych i trzeba otworzyć dostęp do zawodu. Nie jestem zwolennikiem takiego postępowania ponieważ uważam, że przyczyna tego zjawiska jest inna. Obecnie około 50% absolwentów kierunku analityka medyczna/medycyna laboratoryjna nie podejmuje pracy w zawodzie. Spowodowane jest to oferowanymi warunkami pracy, w tym ogromną rolę odgrywa wynagrodzenie. Tu upatruję przyczyny pozornego braku diagnostów. KIDL powinien zaangażować się w ciągłe podkreślanie i nagłaśnianie problemu zarobków w rozmowach z Ministerstwem Zdrowia, jak również na forum publicznym. Samorząd musi, zgodnie ze statutem, chronić interesy zawodowe diagnostów laboratoryjnych. Powinien również prowadzić dialog z pracodawcami, gdyż tylko na takiej drodze można osiągnąć porozumienie.

Jakie kwestie dotyczące naszego zawodu powinny, w nadchodzącej kadencji, być priorytetowe?

Myślę, że takich spraw jest sporo, ale w mojej ocenie najważniejsze to m. in.:
- działania na rzecz podwyższenia wynagrodzeń diagnostów,
- doprowadzenie do tego, aby specjalizacje diagnostów były finansowane przez Ministerstwo Zdrowia,
- większa liczba i różnorodność szkoleń dofinansowanych przez KIDL,
- dążenie do zmiany rozporządzenie dotyczącego ciągłego szkolenia, a wiec sposobu zbierania punktów edukacyjnych,
- lepszy kontakt Samorządu z diagnostami z wykorzystaniem tzw. nowych mediów.
- zacieśnienie współpracy z uczelniami i środowiskiem naukowym, które przecież kształci przyszłych członków naszego Samorządu. Jest to w mojej ocenie kluczowe dla rozwoju zawodu.
KIDL powinien organizować spotkania z diagnostami, nie tylko o tematyce naukowej, ale dotyczącej pozostałych zagadnień dotyczących naszego zawodu i nie tylko w okresie poprzedzającym wybory, jak ma to miejsce obecnie. Powinniśmy odłożyć nasze wewnętrzne spory i zająć się sprawami istotnymi dla naszej przyszłości. Życzyłbym sobie, aby członkowie nowo wybranej Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych sprawowali swoją funkcję na co dzień, będąc w kontakcie ze środowiskiem, a nie tylko poprzez uczestniczenie w spotkaniach KRDL raz na trzy miesiące.

Dziękujemy za rozmowę.

­