Los nowelizacji ustawy o diagnostyce laboratoryjnej był w ostatnim czasie niepewny, ale jeszcze nie przesądzony. Dopiero niedawno w dzienniku urzędowym Ministra Zdrowia ukazało się zarządzenie, uchylające wcześniejsze, powołujące zespół ds. opracowania projektu ustawy. Ta decyzja ministra oficjalnie rozwiązała grupę ekspertów, która miała zaproponować nowe brzmienie przepisów, regulujących całą sferę diagnostyki laboratoryjnej w Polsce.

Gdzie się podział temat nowelizacji Ustawy o Diagnostyce Laboratoryjnej? Przepadł, razem z kilkoma wiceministrami po ogłoszeniu w styczniu rekonstrukcji rządu. Ostatnie posiedzenie odbyło się w lutym, a wszystkie kolejne – choć zaplanowane – nie doszły do skutku. Dlaczego tak się stało?

Jakiś czas temu na łamach portalu Diagności.pl opisaliśmy Państwu stan prac (a właściwie zwróciliśmy uwagę na ich brak) nad projektem nowej Ustawy o Diagnostyce Laboratoryjnej. W związku z obawami o stan i przebieg tworzenia nowelizacji, skierowaliśmy do Ministerstwa Zdrowia zapytanie. Odpowiedź jest, w naszej własnej ocenie, druzgocząca dla całego środowiska diagnostów laboratoryjnych w Polsce.

Niedługo po opublikowaniu raportu dotyczącego funkcjonowania medycznych laboratoriów diagnostycznych, Najwyższa Izba Kontroli skupiła swoje zainteresowanie na badaniach genetycznych - aktualnie jednej z najprężniej rozwijających się gałęzi diagnostyki. Kontrolerzy NIK zwracają uwagę, że dziedzina ta przypomina w Polsce "dziki zachód". Spowodowane jest to brakiem jakichkolwiek konwencji prawnych dotyczących wyżej wymienionego obszaru.

­